Teatr-Szydło
PISZĄ O NAS

Bajka, nad którą pracują niesie ważne przesłanie, a mianowicie, że nigdy nie wolno przestać marzyć. Po półtora rocznej przerwie Szydło wraca na scenę

Trwają intensywne szlify nad sztuką, którą w wydaniu wodzisławskiego młodzieżowego teatru zobaczymy już w marcu. Dodajmy, że Szydło systematycznie ćwiczy w Wodzisławskim Centrum Kultury. Grupa, podczas półtora rocznej przerwy, spotykała się nieformalnie, bez instruktora i pracowała nad improwizacją teatralną. Dokonała się też roszada w jej składzie. Można powiedzieć, że połowa to zupełnie nowi aktorzy, w przedziale wiekowym od 14 do 23 lat.

- To grupa bardzo zróżnicowana, o odmiennych temperamentach. Różna pod względem osobowości, charakteru i co ważne, wyglądu. Z punktu widzenia reżysera taka barwność jest bardzo istotna. Mam w czym wybierać, każda postać, która gra w spektaklu jest inna i to ogromna zaleta - mówi Dorota Krawczyk, instruktor i reżyser, która pracuje nad premierowymi spektaklami zarówno z Teatrem Szydło, jak i Teatrem Szydełko.

/więcej na http://gazeta.wodzislaw-slaski.pl/po-poltora-rocznej-przerwie-szydlo-wraca-na-scene//

/autor: Magdalena Szymańska; Gazeta Wodzisławska/

 

 

Teatr Szydło pnie się w górę

17 kwietnia 2012, autor: dk

Teatr Szydło, działający przy Wodzisławskim Centrum Kultury, w tym roku wygrał już jeden festiwal, a teraz walczy o zwycięstwo w drugim.Teatr Szydło zakwalifikował się do finałowej „dwunastki” na Ogólnopolski Przegląd pt. „Wadowickie Spotkania Teatralne ZGRAJA”. Już 26 kwietnia młodzi aktorzy zaprezentują spektakl pt. „Życie na 7 barw”. Największym do tej pory sukcesem Teatru Szydło jest Główna Nagroda – I miejsce na Bielskich Spotkaniach Teatralnych. Sukces jest niewątpliwie ogromny, ale młodzi aktorzy nie spoczywają na laurach i walczą o kolejne nagrody.

/http://www.tuwodzislaw.pl/wiadomosci,teatr-szydlo-pnie-sie-w-gore,wia5-3277-3965.html/

 

Sztukę Szydła doceniono na Bielskich Spotkaniach Teatralnych Wodzisławski teatr po raz pierwszy wystartował w konkursie poza granicami miasta.

Z „Życiem na 7 barw” ponownie młodzi aktorzy wystąpią w Wadowicach To niewątpliwie największy dotychczasowy sukces wodzisławskiej grupy teatralnej. Szydło, pod skrzydłami instruktorki Doroty Krawczyk, zajęło pierwsze miejsce w kategorii teatr ruchu i tańca podczas XXII Bielskich Spotkań Teatralnych. Rzecz działa się 16 kwietnia. Artyści zaprezentowali spektakl „Życie na 7 barw”. W tej kategorii ze zwycięstwa cieszyli się także aktorzy rybnickiego Tara-Bum, których sklasyfikowano z Szydłem ex aequo. – Po raz pierwszy startowaliśmy w konkursie poza Wodzisławiem. W ubiegłym roku było to niemożliwe. Prace nad spektaklem skończyliśmy w kwietniu, więc było już za późno, by gdziekolwiek się zakwalifikować – wyjaśnia Dorota Krawczyk. – Musieliśmy odczekać rok, ale wyszło nam to na dobre. Nabraliśmy dystansu, lekkości – dodaje. Ogromna radość to uczucie, jakie towarzyszyło aktorom po ogłoszeniu wyników. Jak podkreśla reżyser, obawiała się, że ponieważ „Życie na 7 barw” jest bardzo niekonwencjonalne, może być również nieczytelne dla odbiorców. – Strach był jednak nieuzasadniony – mówi z uśmiechem Krawczyk. – Zwycięstwo dodało nam motywacji i utwierdziło w przekonaniu, że rozwijamy się w dobrym kierunku – stwierdza. Znaleźli się w szczęśliwej 12 Jury oceniało występy w kilku grupach. Przyglądało się poczynaniom teatrów dziecięcych, młodzieżowych i monodramom. W sumie zobaczyć można było 19 spektakli i dziewięć monodramów. Wyróżnienie dla wodzisławskiego teatru otworzyło przed nim szansę na zdobycie kolejnych laurów. Grupa znalazła się w finałowej 12 na Ogólnopolski Przegląd pod nazwą „Wadowickie Spotkania Teatralne ZGRAJA”.  – Zobaczymy co uda się wywalczyć. Bielski przegląd jest na wysokim poziomie, ale ten w Wadowicach ma z pewnością wyższą rangę. Tam nie ma przypadków  - podkreśla Dorota Krawczyk. – Przed każdym występem mówię aktorom, by dali z siebie wszystko i, że są najlepsi – uzupełnia instruktor. Zdeterminowani mile widziani Szydło cieszy się coraz większym zainteresowaniem młodych ludzi, którzy chcieliby zmierzyć się ze sztuka i z wielką sceną. Zapisy będą we wrześniu, od tego miesiąca aktorzy rozpoczną też pracę nad nowym, trudnym wyzwaniem. – Przyjmujemy nowe osoby, ale tylko tych, którzy są w pełni zdeterminowani. To nie byle jaki teatrzyk, ale świadoma, systematyczna praca twórcza. Ważne jest zaangażowanie – wyjaśnia Krawczyk. – Spektakl może się nie podobać, ale jakość wykonania musi być wysoka. I takiego podejścia oczekuje od aktorów – puentuje. Próby nie ograniczają się do jednego dnia w tygodniu. W zanadrzu trzeba mieć wolne weekendy, a przed premierą dużo wolnego czas także w tygodniu, co wiąże się z nieobecnościami w szkole. Zatem każdy potencjalny aktor musi przemyśleć sobie, czy na Szydło znajdzie czas. Taryfy ulgowej nie będzie.

/autor: lena; żródło: Gazeta Wodzisławska, nr 5/2012 (66)/

 

Sukces Teatru Szydło

Teatr Szydło zakwalifikował się do finałowej 12 w ogólnopolskim przeglądzie teatralnym pn. "Wadowickie Spotkania Teatralne ZGRAJA". Nasi aktorzy wystąpią drugiego dnia festiwalu tj. 26 kwietnia. Największym sukcesem wodzisławskiego teatru do tej pory jest główna nagroda - I miejsce na Bielskich Spotkaniach Teatralnych. - Bardzo się cieszymy. Startujemy ze spektaklem Życie na 7 barw, który został dotychczas wyróżniony podczas przeglądu Laboratorium Młodego Aktora - mówi Dorota Krawczyk. Więcej o spektaklu tu http://teatr-szydlo.pl/index.php/spektakle/96-ycie-na-7-barw-i-kropka.html, więcej o Wadowicach przeczytasz: http://www.wck.wadowice.pl/Wadowickie-Spotkania-Teatralne.43.0.html. W Wadowicach oceniać występ Teatru Szydło będą: dr Tadeusz Kornaś, krytyk teatralny, Leszek Mądzik,scenograf i reżyser teatralny, profesor sztuk plastycznych, Andrzej Bienias, aktor teatralny i filmowy. Prosimy trzymać kciuki!

/źródło: 2012-04-17 http://www.wodzislaw-slaski.pl/aktualnosc,15472,pl.htm/

 

Wyszło szydło z worka

Rok 2009 – hmm, może by tak stworzyć grupę teatralną w Wodzisławiu Śląskim? Dlaczego by nie, z pewnością znajdzie się wielu pasjonatów teatru, którzy będą chcieli rozwijać swoje talenty na deskach Wodzisławskiego Centrum Kultury. I faktycznie, chętni się znaleźli i od 3 lat z powodzeniem wystawiają sztuki przed coraz liczniej zbierającą się publicznością. O kim mowa? O Teatrze Szydło, który znowu szykuje się do premiery.Jednak nie mogłoby być mowy o kolejnych premierach, gdyby nie inicjatorka całego teatralnego zamieszania, czyli Dorota Krawczyk - absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, oddział w Cieszynie. Ukończyła kierunek pedagogika o specjalizacji animacja społeczno-kulturalna. Jest aktorką teatrów amatorskich, obecnie związana z rybnickim teatrem Rondo, sercem z teatrem Tara-Bum i dziecięcym ruchem teatralnym w Rybniku, dawniej aktorka teatru Godzina Później. Reżyserowała studencki teatr Grupa Szalonych Mimów. W roku 2007 była związana z Wrocławskim Centrum Twórczości Dziecka. Prowadziła również warsztaty twórcze przy Stowarzyszeniu Aliny Janowskiej "Gniazdo" w Warszawie. Sztuki aktorskiej uczyła się pod okiem Izabeli Karwot, jak również aktorów Teatru im. Witkacego w Zakopanem czy instruktorów i trenerów ROK-u w Bielsku-Białej i Katowicach. Prowadzi warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Jest pomysłodawcą, realizatorem oraz nierzadko koordynatorem wielu projektów związanych bezpośrednio lub pośrednio z teatrem, m.in.  "Lato w Teatrze", "Przedszko-lalki Bis", "Para-buch, teatr w ruch", "Wdzięk i Czar Kobiety - warsztaty inspiracji artystycznych", wspiera realizację innych np. "Bezgraniczne Zamieszanie Teatralne". Obecnie jest pracownikiem merytorycznym Wodzisławskiego Centrum Kultury. Jak sama przyznaje, aktorstwo to jest coś, co ją bardzo kręci: „Teatr to moja największa pasja. Kiedy byłam nastolatką chciałam zostać zawodową aktorką. Szybko jednak doszłam do wniosku, że dużo ciekawszym będzie, kiedy puszczę iskiereczkę dalej i będę zarażać swoją pasją innych. tak się szczęśliwie stało, że jest to teraz moją pracą” - śmieje się Dorota Krawczyk.Postanowiła stworzyć grupę teatralną w Wodzisławiu, ponieważ poczuła, że takowej w mieście brakuje. Rozpoczęła się więc rekrutacja do Teatru Szydło. O pierwszych wrażeniach opowiedziała reżyser, Dorota Krawczyk:„Bardzo miło wspominam początki teatru. Od razu załapaliśmy dobry kontakt i przede wszystkim polubiliśmy się.”Grupa od początku liczy około 15 osób. Co ważniejsze, w „Szydle” jest stały trzon aktorów, którzy od 3 lat występują na scenach WCK. Nie oznacza to, że nie przyjmowani są nowi chętni. „Przyjmuję aktorów na początku sezonu, tzn. wrzesień, październik. Listopad jest czasem kiedy zaczynamy intensywnie pracować nad nową produkcją więc nie chce przyjmować nikogo później. Choć bywa różnie, bo jak przyjdzie ktoś z ciekawą energią, nie mogę mu odmówić. Teoretycznie może przyjść każdy. Praktycznie szukam ciekawych osób i przede wszystkim zdecydowanych i chętnych do pracy” - podkreśla Dorota.Zapał do pracy jest tym ważniejszy, że „Szydło” cały czas pracuje nad kolejnymi spektaklami. Jak do tej pory, mogli zaprezentować widzom dwie propozycje – i to propozycje zawsze różne, nie trzymające się sztywnych kanonów. „Każdy nasz spektakl jest inny. Pierwszy to "Grupa Laokoona" wg Różewicza czyli teatr absurdu, teatr słowa, groteska. Wystawiliśmy go w maju 2010 roku. Drugim było "Życie na 7 barw" - teatr ruchu." - wylicza Dorota.Skąd taka różnorodność? Dlaczego każda sztuka jest „z innej bajki”? Odpowiedź jest prosta: „Chcę, żeby młodzież się uczyła, dotykała różnych sposobów grania, poznawała różne techniki, spotykała się z różną publicznością. Stąd różnorodność repertuaru”- krótko odpowiada Dorota Krawczyk.Obecnie młodzi ludzie intensywnie trenują, ponieważ już tylko moment dzieli ich od kolejnej premiery. W normalnym okresie aktorzy spotykają się raz w tygodniu, w czwartki, na 1,5 godzinnych próbach. Jednak przed samą premierą jest już zupełnie inaczej „Jest intensywnie i twórczo. Spotykamy się na długich nawet 10 godzinnych próbach. Czyścimy spektakl, skupiamy się na szczegółach, mamy próby kostiumowe, ustalamy reżyserię światła i dźwięku. To bardzo męczący ale niezwykle przyjemny czas. Ponadto to bardzo integruje grupę.” - tłumaczy reżyser.O tym jak bardzo wspólne próby zintegrowały grupę, i jak Teatr Szydło opanował repertuar będzie można przekonać się już 31 marca, o godzinie 17.00 w Wodzisławskim Centrum Kultury. Wtedy właśnie odbędzie się premiera „Księżniczki na ziarnku grochu” - kolejne propozycji Teatru Szydło, skierowanej w tym samym stopniu do widzów dorosłych jak i do dzieci.

/źródło: http://jasnet.pl/?m=publicystyka&id=4263; czwartek, 29 mar 2012, Patrycja Samson/

 

Szydło stanie w szranki z najbardziej wymagającą publicznością

Doskonale radzący sobie na regionalnej scenie amatorski Teatr Szydło postanowiło przygotować spektakl dla najmłodszych. Aktorzy, których grę mogliśmy śledzić w komedii i teatrze ruchu, tym razem zdecydowali zmierzyć się  z…bajką. – W tym sezonie chcemy zaprezentować bajkę. Zależy mi na tym, by aktorzy nieustannie rozwijali się, dlatego też sięgamy po różne formy – mówi Dorota Krawczyk, instruktor i reżyser.  – To pierwsza bajka, nad którą pracuję, więc i dla mnie to niemałe wyzwanie i ciekawy eksperyment – dodaje. „Księżniczka na ziarnku grochu” to spektakl utrzymany w konwencji baśniowej, niepozbawiony nawiązań do współczesności. Premierowy występ zobaczyć można będzie 31 marca  o godzinie 17.00 w Wodzisławskim Centrum Kultury. Bilety w cenie 10 zł. Aluzji nie zabraknie Uwspółcześnione postaci, dowcipne dialogi i mnóstwo dobrej zabawy mają cechować to sceniczne wydarzenie.  – Podczas pracy nad spektaklem staraliśmy się nabrać sporo dystansu do siebie i otaczającej nas rzeczywistości. Staraliśmy się patrzeć na świat oczami dziecka. To podstawowe wyzwanie – wyjaśnia instruktor. – Chcemy, by przede wszystkim najmłodsza publiczność bawiła się wyśmienicie, co nie oznacza, że i dorośli nie znajdą w spektaklu czegoś dla siebie – dodaje Krawczyk. Każda postać, choć fikcyjna, śmiało może znaleźć swoje odpowiedniki w realnym świecie. Żona wariatka, irytująco spokojny mąż i syn, który nie potrafi znaleźć sobie żony. Do tego wszystkiego kolega niezdara, który chodzi za synem jak cień i błazen, który obserwuje perypetie tej rodziny z ironią i  drwiną. W spektaklu widz odnajdzie miłość, zazdrość, władzę, rywalizację i  zawiść. W ten sposób Teatr Szydło chce zmierzyć się z najbardziej wymagającą publicznością. Intensywne przygotowania do premiery rozpoczęły się przed czterema miesiącami. Piętnastoosobowa grupa zwykle spotyka się raz w tygodniu, jednak przed decydującym występem pracują kilka razy w tygodniu.  – Aktorzy bardzo się rozwinęli  - mówi reżyser. – Skład Szydła nie jest stały, kilka osób odeszło. Ale dzięki temu grupa nie jest hermetyczna i dopuszcza innych ludzi do siebie. Nie jesteśmy bandą snobów, która nie akceptuje nowych twarzy. Wręcz przeciwnie, współpraca z nimi edukuje – uzupełnia. Jak dodaje instruktor, po raz pierwszy w tym roku Teatr zgłosił się na liczne przeglądy i festiwale. Co z tego wyniknie, przekonamy się niebawem. Wspólna wizja W spektaklu zagrają: Król – Arek Drzeniek, Królowa – Magda Kuś, Książę – Przemek Koszowski, Ochmistrzyni – Daria Sobik, Paź I – Tomasz Szlezak, Paź II – Marcin Ptaszyński, Błazen - Kamil Folwarczny, Księżniczka Srebrna Chmurka – Karolina Malinowska, Księżniczka Marcepanu – Gosia Kaźmierczak, Księżniczka Wędrowniczka - Monika Nowak, Księżniczka Zwinnonóżka – Magda Banot, Pirlipatka – Hania Kołek, panna służebna – Natalia Naklicka, służący – Witek Hojka, Giermek księcia - Piotr Holona. O scenografię zadbał Aleksander Wilkus. Kostiumy wykonała Halina Szechowicz. – Mówię o swoich wizjach i koncepcji a osoby, które mają je wykonać dzielą się swoimi spostrzeżeniami na ich temat. Zwykle się zgadzamy – zapewnia Krawczyk.  – Zapraszam na premierę. Spektakl zobaczyć można będzie także 29 kwietnia w ramach Rodzinnych Spotkań z Teatrem. Szczegółowe informacje znajdują się na naszej stronie www.teatr-szydlo.pl – puentuje.

Gazeta Wodzisławska, nr 3/2012 (64), autor: Lena

 

RECENZJA SPEKTAKLU "ŻYCIE NA 7 BARW" NASZEGO FANA:

Życie na 7 barw. Nie będę pisał o grze aktorów, o scenografii, świetle i technikach stosowanych przez wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tej, jakże ważnej sztuki, bo się na tym nie znam. Napiszę o przesłaniu widowiska, o moich uczuciach i wrażeniach, jakich doznałem podczas pewnego niedzielnego popołudnia.Spektakl teatralny utrzymany w konwencji teatru ruchu i pantomimy, ale tego dowiecie się od znajomych. Przedstawienie opowiada o życiu człowieka, o egzystencji każdego z nas. Podczas widowiska scena staje się swoistego rodzaju zwierciadłem, które odbija historię każdego widza.Sztuka podzielona jest na 8 scen, z czego każdy opatrzony jest innym kolorem oświetlenia oraz  ścieżką dźwiękową. Muzyka i światło są istotnymi elementami spektaklu, lecz nie o tym chciałem pisać. Każda część to kolejny etap życia człowieka. Poczynając od narodzin aż do...Spektakl rozpoczyna zagadkowa scena pojawienia się człowieka na świecie, której symbolem staje się jajko. Zastanawiające jest zastosowanie alegorii jajka jako nowego życia. Czy reżyser świadomie wykorzystał ten symbol? Czy chciał też porównać człowieka do zwierzęcia? Ale o tym też nie chciałem pisać.Poszczególne sceny sztuki przedstawiają narodziny człowieka, okres dzieciństwa, w którym młody człowiek ciągnięty przez rówieśników, aktywnie spędza czas, poszukując autorytetów. Później baśniowy obraz walki dobra ze złem. Za pomocą bieli i czerni przedstawione zostało rozdarcie człowieka oraz jego wewnętrzny bój o to, co wybrać? Po dokonaniu wyboru wpada w wir życia „przyjemnego”, co zostało zobrazowane w prosty, acz genialny sposób. Okres życia przyjemnego wypiera anonimowość i czas. Pogoń za pieniądzem, brak czasu dla innych oraz pośpiech sprawiają, że człowiek gubi to, co w nim najcenniejsze, staje się tylko kolejną czarną masą uwikłaną w podstępną intrygę świata. Jest jednak nadzieja dla niego. Nadzieja w postaci miłości, która przedstawiona jest w rewelacyjny sposób. Przelane na widzów wrażliwość oraz emocje powodują, że odbiorca staje się częścią spektaklu. W tym miejscu muszę dodać: uczuciowość, która mnie ogarnęła podczas tej sceny, zawdzięczam młodej, wrażliwej, wzruszającej i pełnej namiętności aktorce, która w tym czasie wiodła prym nad wszystkimi. Nastrój, w jaki zostałem wprowadzony, znika wraz z kolejną sceną - sceną, która przedstawia śmierć, śmierć przez niepamięć... Scena dosłowna, przesłanie proste i dobitne. Ostatnia scena to przeistoczenie się śmierci w życie. Rodzi się kolejne istnienie, dla którego wyzwaniem staje się życie na 7 barw. Najnowsza sztuka „Teatru Szydło” zmusza widza do zagłębienia się we własne sumienie. Pozwala zatrzymać się na chwilę, oddać się refleksji na temat tego: jak żyję? Staje się również ścieżką prowadzącą do źródła człowieczeństwa, nad którym dzisiaj trzeba się zastanowić. Prawdą jest, że można żyć niegodnie, ale po co się oszukiwać i czekać na nieuniknioną śmierć poprzez niepamięć.W skrócie: Trzeba zobaczyć!!!

ruth


3 kwietnia na deskach Wodzisławskiego Centrum Kultury aktorzy Teatru Szydło wystawili swój drugi spektakl.

BARWY ŻYCIA Życie człowieka od dawna stanowi inspirację twórców, także tych teatralnych, do najróżniejszych przemyśleń. Jak przedstawić ludzi byt? Etapy dorastania człowieka, problemy, z którymi musi się zmierzyć? Co tak naprawdę stanowi jego wartość? Między innymi z takimi pytaniami musieli zmierzyć się aktorzy Teatru Szydło, przygotowując premierę spektaklu „Życie na 7 barw”. – Spektakl opowiada o życiu człowieka, które posiada wiele barw i odcieni. Każda z nich to inne doświadczenia, różne emocje i napięcia, każda jest metaforą chwili o właściwym sobie zabarwieniu – tłumaczy Dorota Patas, założycielka grupy. Scenariusz spektaklu tworzyli artyści podczas kilkumiesięcznych prób. Wypracowali projekt eksperymentalny i trudny w odbiorze. Postawili na konwencję teatru ruchu, więc opcję ryzykowną. O wiele łatwiej jest, bowiem przekazać treść dzieła za pomocą słów. Widz, z pomocą odpowiednio dobranej do każdej z ośmiu etiud muzyki, a także rekwizytów, które pełniły funkcję symboli, musiał sam zinterpretować przedstawioną istotę ludzkiego bytu. Spektakl wyreżyserowała Dorota Patas, światło – Jerzy Bularz, nagłośnienie – Zbigniew Iwaszkiewicz, muzyka – Dorota Patas, scenografia – Aleksander Wilkus. Obsada: Hanna Kołek, Paweł Janeta, Przemysław Koszowski, Natalia Naklicka, Daria Sobik, Piotr Holona, Kamil Folwarczny, Magdalena Kuś, Monika Nowak, Judyta Czuchońska, Tomasz Szlezak, Arkadiusz Drzeniek, Weronika Olszacka, Mateusz Wilczyński, KArolina Malinowska. Artyści świetnie zobrazowali perypetie, z którymi boryka się każdy człowiek.

/źródło: „Gazeta Wodzisławska”, nr 5(54), maj 2011, autor: ak/

 

Życie na 7 barw 3 kwietnia szykuje się nie lada gratka dla miłośników teatru.

Wtedy to będzie mieć miejsce premiera teatru Szydło, działającego przy Wodzisławskim Centrum Kultury od września 2009 roku. Życie na 7 barw – bo taki nosi tytuł przedstawienie, to wynik półrocznej pracy nad zagadnieniem barwy w teatrze. Na bazie prac i eksperymentów związanych z barwą, czyli nośnikiem znaczeń i emocji, powstało osiem etiud teatralnych. Motywem spajającym całe przedstawienie jest historia człowieka, a etapy jego życia to właśnie metafory barw. – Dużą rolę w przedstawieniu odgrywa muzyka, jest jego dominantą – mówi Dorota Patas, założycielka Szydła. – Widz nie zobaczy bogatej scenografii. Aktorzy będą ogrywać proste rekwizyty, które pełnią funkcję symboli – dodaje. Spektakl jest projektem autorskim Szydła. Pomysł i scenariusz to od początku do końca wynik pracy aktorów. Na scenie zaprezentuje się szesnaście osób a całość przedstawiona zostanie w konwencji teatru ruchu. Życie na 7 barw swoją premierę będzie mieć w sali widowiskowej WCK 3 kwietnia o godz. 18.00. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie WCK. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie www.teatr-szydlo.pl

/źródło: Gazeta Wodzisławska, numer marcowy 2011, autor: Agnieszka Kozielska/

 

Premiera Szydła

W najbliższą niedzielę 9 maja w Wodzisławskim Centrum Kultury zobaczymy premierę spektaklu teatralnego na podstawie dramatu Tadeusza Różewicza „Grupa Laokoona” w wykonaniu teatru Szydło. To komedia absurdu, przesycona specyficznym humorem typowym dla Różewicza. Grupa Laokoona traktuje o kondycji sztuki. Ściślej mówiąc, uwypukla jej jałowość i oderwanie od życia. Uderza w pustą estetykę i konfrontuje ją z rzeczywistością. Teatr Szydło tworzą: Mateusz Wilczyński, Weronika Olszacka, Hanna Kołek, Przemysław Koszowski, Paweł Janeta, Piotr Holona, Kamil Folwarczny, Monika Nowak, Magdalena Kuś, Karolina Malinowska, Judyta Czuchońska, Daria Sobik i Natalia Naklicka. Nad grupą czuwa Dorota Patas. Początek spektaklu o godz. 18.00. Bilet: 5 zł. (red) / źródło: http://forum.nowiny.pl/artykul.php?a=show_arch&ida=59114/   Szydło ma debiut za sobą. Na deskach Wodzisławskiego Centrum Kultury debiutowali młodzi aktorzy z teatru Szydło.   Trzynaście – dokładnie tyle osób pojawiło się 9 maja na scenie WCK. Aktorzy teatru Szydło zaprezentowali się publiczności po raz pierwszy i to w repertuarze z najwyższej półki. Stworzyli spektakl na podstawie dramatu Tadeusza Różewicza Grupa Laokoona. – Jestem zachwycona całością wykonania. Wszystko poszło tak, jak być miało. Choć sztuka Tadeusza Różewicza nie należy do najłatwiejszych, wymaga zaangażowania zarówno aktorów, jak i widza, nie zmieniłabym nic. Jestem dumna z tego, co udało się nam osiągnąć – mówi Dorota Patas, założycielka teatru Szydło. W sztuce wystąpili: Mateusz Wilczyński, Weronika Olszacka, Hanna Kołek, Przemysław Koszowski, Paweł Janeta, Piotr Holona, Kamil Folwarczny, Monika Nowak, Magdalena Kuś, Karolina Malinowska, Judyta Czuchońska, Daria Sobik i Natalia Naklicka. Teatr Szydło nie zamierza spocząć na laurach. Już niebawem rozpoczną się próby do kolejnej inscenizacji. Tym razem ma to być spektakl na podstawie własnego scenariusza.

(mag) / źródło: http://www.nowiny.pl/artykul.php?a=show_art&ida=59382/

 

Wspaniałe przedstawienie, gra aktorska na najwyższym poziomie – to tylko niektóre z wielu komentarzy, jakie można było usłyszeć po debiucie teatralnym Szydła.

(…) Aktorzy zaprezentowali się publiczności po raz pierwszy 9 maja br. na scenie WCK. Pod okiem reżyserki Doroty Patas młodzi artyści przygotowali ambitny spektakl na podstawie dramatu T. Różewicza Grupa Laokoona. – Wszystko poszło jak trzeba. Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego występu moich aktorów – mówi reżyserka. Poziom sztuki dodatkowo podniosła znakomita scenografia, której autorami są Aleksander Wilkus i Andrzej Grzesik. (Joanna Drzeniek) /źródło: Gazeta Wodzisławska, numer majowy 2010 r./   „Już 10 kwietnia Br. Na scenie Wodzisławskiego Centrum Kultury odbędzie się uroczysta premiera spektaklu teatralnego na podstawie dramatu „Grupa Laokoona” T. Różewicza w wykonaniu Teatru Szydło. – Nasza grupa działa od września zeszłego roku, a w jej skład wchodzi kilkunastu młodych ludzi, którzy mają ogromny apetyt na teatr i sztukę. To ludzie ambitni i poszukujący, którzy przyszli na zajęcia po to, by dotknąć możliwie jak najwięcej teatralnych materii (…) – mówi założycielka grupy, Dorota Patas (…) Po ostatnich warsztatach dla instruktorów, które odbyły się na jesieni zeszłego roku spostrzegłam, ze mamy około 30 instruktorów, którzy uczą w różnych szkołach w powiecie. Wniosek z tego, ze jest około 30 grup teatralnych, które działają mniej lub bardziej intensywnie, a przy WCK nie działał żaden teatr. Szkoda było tego nie wykorzystać, dlatego postanowiłam założyć grupę teatralną – wyjaśniła twórczyni Szydła. (…)

(Izabela Halfar) /źródło: Gazeta Wodzisławska, numer marcowy 2010 r./

 

Stworzyła teatr, bo wierzy w młodych ludzi.

(…) Kręgosłup teatr tworzy grupa młodych ludzi, ambitnych pasjonatów, którzy w Szydle nie pojawili się przypadkowo. Grupa zaczęła swoją działalność we wrześniu minionego roku. (…) Aktorzy szukali czegoś nowego, co odpowiadałoby ich aspiracjom. Koniec końców sami postanowili to nowe stworzyć i wykorzystać nadarzającą się okazję. (…) Na premierę sztuka z najwyższej półki. Komedia absurdu, przesycona specyficznym humorem typowym dla T. Różewicza to przedstawienie, w jakim po raz pierwszy młodzi aktorzy zaprezentują się szerszej publiczności. Grupa Laokoona, bo taki tytuł nosi spektakl, traktuje o kondycji sztuki. Ściślej mówiąc, uwypukla jej jałowość i oderwanie od życia. Uderza w pustą estetykę, konfrontuje z rzeczywistością. – Akcja toczy się w latach 50-tych. Wojna pokazała, ze człowiek jest w stanie przeobrazić się w bestię pozbawioną skrupułów. Kultura, która wyrosła ze świata antycznego legła w gruzach – opowiada Dorota Patas. – Ład,  harmonia, sztuki -  piękny i idealny to mrzonki. Dialogi o prawdzie i wartościach w finale okazują się nie mieć żadnego sensu. To paradoks – dodaje liderka grupy (…) Reżyser to za duże słowo -Nie jestem zawodowcem, a raczej pedagogiem. Jestem człowiekiem, który robi coś z sercem. Wiem, ze określenie reżyser tak czy siak do mnie przylgnie. Mimo to bardziej czuje się liderem grupy, który po prostu chce dzielić się z czymś z innymi. – wyjaśnia twórczyni teatru. Można powiedzieć, ze to właściwa osoba na właściwym miejscu(…) Szydło zrodziło się nie tyle z chęci konkurowania z teatrami, jakie na wodzisławskiej scenie funkcjonują. Powstało z innych pobudek – jako alternatywa, wzbogacenie tego, co już jest(…)

(Magdalena Szymańska) /źródło: Nowiny wodzisławskie, 6.04.2010 /

 

Sztukę Szydła doceniono na Bielskich Spotkaniach Teatralnych Wodzisławski teatr po raz pierwszy wystartował w konkursie poza granicami miasta. Z „Życiem na 7 barw” ponownie młodzi aktorzy wystąpią w Wadowicach To niewątpliwie największy dotychczasowy sukces wodzisławskiej grupy teatralnej. Szydło, pod skrzydłami instruktorki Doroty Krawczyk, zajęło pierwsze miejsce w kategorii teatr ruchu i tańca podczas XXII Bielskich Spotkań Teatralnych. Rzecz działa się 16 kwietnia. Artyści zaprezentowali spektakl „Życie na 7 barw”. W tej kategorii ze zwycięstwa cieszyli się także aktorzy rybnickiego Tara-Bum, których sklasyfikowano z Szydłem ex aequo. – Po raz pierwszy startowaliśmy w konkursie poza Wodzisławiem. W ubiegłym roku było to niemożliwe. Prace nad spektaklem skończyliśmy w kwietniu, więc było już za późno, by gdziekolwiek się zakwalifikować – wyjaśnia Dorota Krawczyk. – Musieliśmy odczekać rok, ale wyszło nam to na dobre. Nabraliśmy dystansu, lekkości – dodaje. Ogromna radość to uczucie, jakie towarzyszyło aktorom po ogłoszeniu wyników. Jak podkreśla reżyser, obawiała się, że ponieważ „Życie na 7 barw” jest bardzo niekonwencjonalne, może być również nieczytelne dla odbiorców. – Strach był jednak nieuzasadniony – mówi z uśmiechem Krawczyk. – Zwycięstwo dodało nam motywacji i utwierdziło w przekonaniu, że rozwijamy się w dobrym kierunku – stwierdza. Znaleźli się w szczęśliwej 12 Jury oceniało występy w kilku grupach. Przyglądało się poczynaniom teatrów dziecięcych, młodzieżowych i monodramom. W sumie zobaczyć można było 19 spektakli i dziewięć monodramów. Wyróżnienie dla wodzisławskiego teatru otworzyło przed nim szansę na zdobycie kolejnych laurów. Grupa znalazła się w finałowej 12 na Ogólnopolski Przegląd pod nazwą „Wadowickie Spotkania Teatralne ZGRAJA”.  – Zobaczymy co uda się wywalczyć. Bielski przegląd jest na wysokim poziomie, ale ten w Wadowicach ma z pewnością wyższą rangę. Tam nie ma przypadków  - podkreśla Dorota Krawczyk. – Przed każdym występem mówię aktorom, by dali z siebie wszystko i, że są najlepsi – uzupełnia instruktor. Zdeterminowani mile widziani Szydło cieszy się coraz większym zainteresowaniem młodych ludzi, którzy chcieliby zmierzyć się ze sztuka i z wielką sceną. Zapisy będą we wrześniu, od tego miesiąca aktorzy rozpoczną też pracę nad nowym, trudnym wyzwaniem. – Przyjmujemy nowe osoby, ale tylko tych, którzy są w pełni zdeterminowani. To nie byle jaki teatrzyk, ale świadoma, systematyczna praca twórcza. Ważne jest zaangażowanie – wyjaśnia Krawczyk. – Spektakl może się nie podobać, ale jakość wykonania musi być wysoka. I takiego podejścia oczekuje od aktorów – puentuje. Próby nie ograniczają się do jednego dnia w tygodniu. W zanadrzu trzeba mieć wolne weekendy, a przed premierą dużo wolnego czas także w tygodniu, co wiąże się z nieobecnościami w szkole. Zatem każdy potencjalny aktor musi przemyśleć sobie, czy na Szydło znajdzie czas. Taryfy ulgowej nie będzie.

lena